Consulting technologiczny: 4 mity vs. butikowa rzeczywistość
Praca konsultanta technologicznego potrafi wyglądać zupełnie inaczej w zależności od firmy i rodzaju prowadzonych projektów. W dużych organizacjach consulting bywa silnie zhierarchizowany i proceduralny. W bardziej butikowych środowiskach – takich jak Future Processing – opiera się na bliskiej współpracy z klientem, krótszej ścieżce decyzyjnej i realnym wpływie konsultanta.
Ta różnorodność sprawia, że wokół zawodu narosło sporo mitów. Rozprawmy się z nimi i zobaczmy, co naprawdę działa w consultingu Future Processing (FP).
Spis treści
MIT 1: Wiedza domenowa to must-have w pracy konsultanta
Konsultant bez wieloletniego doświadczenia w danej branży „nie zrozumie specyfiki” i w praktyce niewiele wniesie. Dopiero ktoś, kto „przepracował swoje” w tym sektorze, ma prawo doradzać. Konsultanci działają również często w określonych (nieraz bardzo wąskich) obszarach i tyko w nich mogą znaleźć projekt.

Jak jest naprawdę:
Prawa rynku, sposób podejmowania decyzji czy zasady działania dużych organizacji są często do siebie bardzo podobne. Dobry konsultant potrafi rozpoznawać wzorce na wysokim poziomie abstrakcji: widzi powtarzalne problemy w strategii, procesach, produktach i sposobie podejmowania decyzji, które są wspólne dla wielu branż. Doświadczenie w danym sektorze oczywiście pomaga – dlatego w FP rozwijamy kompetencje w konkretnych wertykałach (certyfikacje i kursy, szkolenia Strategic Sales Navigator). Ale brak doświadczenia na starcie wcale nie przekreśla konsultanta. Kluczowe są umiejętność dobrej diagnozy, myślenie systemowe i przenoszenie sprawdzonych rozwiązań między różnymi kontekstami biznesowymi.
MIT 2: Konsultant sam rozwiąże każdy problem klienta
Ten mit w dużej mierze wynika z oczekiwań – zarówno tych świadomie formułowanych przez klientów, jak i oczekiwań samych konsultantów. Konsultant kojarzy się z kimś, kto „przychodzi i naprawia”. Firmy consultingowe często komunikują się hasłami o dostarczaniu rozwiązań i pełnym wsparciu, co buduje wrażenie, że konsultant technologiczny jest postacią nieco magiczną: zna kontekst klienta, technologie, procesy i potrafi jednocześnie zaprojektować i wdrożyć skuteczne rozwiązanie – w pojedynkę.
Jak jest naprawdę:
Nawet najlepszy specjalista samodzielnie nie zmieni sposobu działania organizacji. Każde rozwiązanie wymaga współpracy wielu osób m.in: product ownerów, ekspertów domenowych, zespołów technicznych, dostawców technologii, a czasem także działów prawnych. Konsultant może wskazać drogę, ale nie przejmie pełnej odpowiedzialności operacyjnej za wszystkie powyższe elementy.
W FP wertykał to multidyscyplinarny zespół ekspertów, którzy współpracują na każdym etapie: od diagnozy problemu, przez projektowanie rozwiązań, aż po ich wdrożenie. W takim otoczeniu zapewnia się wsparcie konsultantom w znalezieniu problemu i sposobu jego rozwiązania.
MIT 3: Konsultant nie wdraża
Konsultant wpada na chwilę, robi kilka mądrych slajdów, rzuca hasłami „transformacja” i „strategia”, po czym znika. Realizację i odpowiedzialność zostawia ludziom w firmie, którą właśnie „zdiagnozował”.
Jak jest naprawdę:
Dobry konsultant zaczyna od diagnozy, ale jego prawdziwa wartość pojawia się dopiero na etapie wdrożenia. W FP konsultant współprojektuje zmiany, przekłada wnioski strategiczne na konkretne eksperymenty, roadmapy i procesy. Pomaga zdefiniować mierzalne wskaźniki, pilnuje ich w trakcie realizacji i jest rozliczany nie ze „slajdów”, tylko z efektu biznesowego. Consulting kończy na działającym rozwiązaniu.

MIT 4: Consulting to głównie dokumenty, slajdy i rekomendacje
Narzędzia do tworzenia slajdów rzeczywiście są stałym elementem pracy wielu firm doradczych. Dokumentowanie wniosków i rekomendacji jest ważne i nieuniknione. Pomaga porządkować informacje i przekazywać rekomendacje. Pytanie brzmi jednak: czy na slajdach da się naprawdę zrozumieć potrzeby klienta i zaprojektować zmianę, która ma sens?
Jak jest naprawdę:
Pogłębiona rozmowa to podstawa każdej relacji i zrozumienia realnej potrzeby biznesowej. Nawet najlepiej przygotowane slajdy, pełne mądrych wytycznych nie zastąpią zadawania pytań, słuchania odpowiedzi, pogłębiania wątków.
Żadna rekomendacja nie zostanie wdrożona, jeśli nie zostanie wytłumaczona i omówiona.
Rozmowa to także nauka odporności na odrzucenie. Możemy zetknąć się z odrębną opinią, nowym wątkiem, a nawet – świadomością, że nasze wytyczne muszą ulec zmianie. Ale to uczy i rozwija – tylko poprzez bezpośredni kontakt konsultant jest w stanie poznać branżę głębiej, a w perspektywie sprawniej diagnozować obszary w przyszłości.
Aby wspomóc ten proces w FP konsultanci są wyposażani przez organizację w kompetencje miękkie – dzięki szkoleniom z trenerami i wymianie wiedzy wewnątrz wertykałów są w stanie lepiej korzystać z tego zakresu swojej codziennej pracy.
Chcesz wiedzieć więcej o tym, jak działa consulting w FP – wejdź na https://consulting.future-processing.pl/
Podobne artykuły
Data wyprzedza JavaScript – nowy lider polskiego rynku IT w 2025
Świat agentów: automatyzacja i co dalej
Kobiety i neuroatypowość w IT: przeczytaj zanim wydasz opinię. Felieton Malwiny Wąsowskiej-Domirskiej
AI zwiększa produktywność, ale i stres. Co 3 programista ukrywa korzystanie z niej w pracy.
Od raju juniorów do wymagającego rynku nowych kompetencji. Kariera w IT w dobie AI.
Branża tech i praca z biura: kto wygrywa w erze powrotów do pracy stacjonarnej (RTO)?
Technologia wespół w zespół z biznesem w dmTECH [WYWIAD]
