Przebranżowienie – czyli jak zmienić zawód?
Trzy lata temu przebranżowiłam się z zawodu architekta na Project Managera w branży IT. Z artykułu dowiecie się, jak to zrobiłam, na jakie elementy kładłam nacisk w trakcie przygotowania się do tej zmiany i co dzisiaj radziłabym innym, którzy chcą zrobić zwrot w swoim zawodowym życiu.
Spis treści
Jak to się zaczęło czyli moja historia.
Przebranżowienie – na dzisiejszym dynamicznie zmieniającym się rynku pracy temat wracający jak bumerang, który sygnalizuje, że zmiana jest jedynym, co jest gwarantowane i da nam względne bezpieczeństwo na przyszłość. Rynek i potrzeby zmieniają się. Powstają nowe zawody, w których możemy się wyspecjalizować, żeby wejść do nowej branży albo pokierować swoją karierą w innym, lepiej płatnym albo bardziej pasującym do naszej osobowości kierunku. Z drugiej strony, kiedyś cenione zawody wymagające wielu lat nauki albo zawody kreatywne stają się coraz mniej opłacalne, zarobki spadają, a prestiż nie zastąpi w życiu innych aspektów. Możemy się na to obrażać, wyrzucać sobie złe wybory albo niewiedzę lub działać i dopasowywać się do nowego świata, podejmując świadome decyzje, w którym kierunku chcemy iść.
W moim przypadku zmiana zaszła trzy lata temu, kiedy po niemal ośmiu latach zdecydowałam się odejść z branży budowlanej i zrezygnować z pracy architektki, aby rozpocząć nowy rozdział zawodowy jako Project Manager w branży IT.
Już wtedy zaczęło być głośno o zawodach, które przestaną istnieć w niedalekiej przyszłości i choć mojego w nich nie było, to na liście były wymieniane role, z którymi współpracowałam na co dzień, takie jak grafik komputerowy czy wizualizator.
Jednak swojej zmiany nie motywowałam strachem o istnienie roli architektów (chociaż dziś, po trzech latach widzę, jak AI może przejąć z łatwością część moich obowiązków), a widziałam, w jak słabej kondycji jest zawód. Nie odpowiadały mi za niskie zarobki w porównaniu do ogromnej odpowiedzialności wynikającej z zachowania poprawności technicznej, ciągła presja czasu a przede wszystkim brak wizji rozwoju, w który wkładałam dużo pracy, a który nie miał przynieść mi osobistych korzyści. Widziałam również, że nie wykorzystuje w codziennej pracy swoich najmocniejszych stron i cech osobowości, które dziś często używane, dają mi zadowolenie z pracy bardziej dopasowanej do indywidualnych cech. Dlatego zaczęłam szukać możliwości wykorzystania swojego zapału w innym kierunku, który za dziesięć, czy dwadzieścia kolejnych lat zawodowej pracy będzie nadal rozwidlał się na coraz więcej ciekawych ścieżek.
W ten sposób, po analizie różnych możliwych dróg, trafiłam na project management w branży IT, ponieważ na co dzień dużo stykałam się z prowadzeniem projektów w swojej branży, nie startowałam od zera. Zarządzanie projektem w budownictwie jest typowym przykładem waterfallowego przeprowadzenia przedsięwzięcia, z jasno określonymi fazami, następującymi jedna za drugą i mnogością koordynacji wielobranżowej, którą taki kierownik projektu przeprowadza. Ta część mojego ówczesnego zawodu zdecydowanie była moim ulubionym i wiedziałam, że to droga dla mnie. Decyzja zapadła, w którym kierunku chcę iść. Trzeba było tylko plan wdrożyć w życie i… zdobyć nową pracę, co udało się po około pół roku, po pierwszych krokach w tym kierunku. W tym czasie zrobiłam kursy w interesującej mnie tematyce i opracowałam plan na przeprowadzanie rozmów rekrutacyjnych, w czasie których przybliżałam opis kierowania projektem w mojej aktualnej branży i porównywałam go z IT na tyle, ile nauczyłam się na kursach.
Aż w końcu, dostałam pozytywną odpowiedź po rekrutacji od osoby, która później została moim managerem, dała mi szansę zmienić swoje życie. Podjęłam ryzyko drastycznej zmiany i tak zaczęła się moja nowa droga, która nie była wyłącznie łatwa i przyjemna, ale okupiona wieloma trudami i nauką, jak przetrwać, utrzymać się na stanowisku i sprawdzić w nowej branży.
Czy w branży IT są tylko role techniczne? Dla kogo rola leadera.
Rola, w której pracuję, nie jest rolą techniczną, tak jak wiele innych w branży IT. W tym obszarze nie jest wymagane pisanie kodu i development, ale na pewno wysoko wymagane staje się dobre poznanie produktu, przy którym się pracuje i oczywiście bycie specjalistą w swojej dziedzinie. Najczęściej możecie spotkać się z nietechnicznymi rolami takimi jak: product manager, scrum master, project manager, delivery lead, business analyst, data analyst, IT help desk czy tester manualny. Z mojego punktu widzenia rozumienie technicznych procesów jak i największa znajomość technicznych narzędzi, którymi posługują się programiści, jest niezbędna do właściwej komunikacji, wzajemnego zrozumienia i pogodzenia potrzeb strony biznesowej z deweloperską w projekcie. Project manager nie może tylko koncentrować się na miękkich skillach czy przeprowadzeniu projektu bez zrozumienia technicznych problemów osób, które produkt wytwarzają. Uważam, że podstawowa wiedza na temat języka programowania, pipeline’u czy zasad działania repozytoriów jest absolutnym must-have dla ról współpracujących z programistami. Taka wiedza, w połączeniu ze zrozumieniem biznesowych potrzeb, pozwala nam również odpowiednio dopasować metody prowadzenia projektu – Waterfall czy Agile, jeśli agile to Scrum, Kanban? Takie decyzje nie są łatwe do podjęcia, a przeprowadzenie transformacji w zespole wymaga umiejętności leaderskich i przekonania członków zespołu, że wiemy, co robimy i że mogą nam zaufać. Z tego powodu ta rola nie będzie pasowała każdemu, bo codziennie musimy stawać przed wyzwaniami i konfrontacjami na polu zarządzania czy presji na dostarczenia rozwiązań.
Jak zmienić zawód? Czy wszystkim się to uda?
Jeśli jesteście w momencie, w którym chcecie zmienić zawód, właśnie od takiej analizy zaczęłabym jakiekolwiek myślenie o zmianie.
Kilkukrotne wypisanie co jest moją mocną stroną, w jakich aspektach mojej aktualnej pracy czuję się najlepiej (dla przykładu w moim przypadku było to zdecydowanie prowadzenie całego procesu budowlanego, koordynacja pracy wielu branż i codzienny multitasking), w jakich obszarach czuję się najgorzej (to znaczy czego nie chcę już robić i co mnie męczy np. w moim przypadku wielogodzinna praca nad szczegółowymi rozwiązaniami technicznymi). Również skupiłabym się nad listą cech osobowości, które mogą nas wyróżnić na tle innych: z jednej strony hiperfokus, który prowadzi do realnych rezultatów pracy, bądź też z drugiej strony: wielogodzinna łatwość kontaktu z ludźmi i prowadzenia trudnych rozmów, które nas nie męczą, a napędzają do działań.
Koniecznym byłoby również wyłuskanie z historii naszej pracy i edukacji tych punktów, które mogą być wartościowe w nowym zawodzie, dodatkowa działalność społeczna czy międzynarodowa działalność studencka.
Również dziś udałabym się do doradcy zawodowego czy coacha kariery, który jest na bieżąco ze zmieniającymi się potrzebami rynku i nowymi zawodami, między innymi związanymi z AI. To właśnie w tym obszarze pojawia się coraz więcej specjalizacji, w których możemy się dalej rozwijać.
Nowe zawody. Dzisiejsza szansa i wyzwanie
I tu dochodzimy do najtrudniejszego momentu, w jakim jest rynek pracy i możliwości, które oferuje. Trzy lata temu branża IT była bardziej chłonna, stanowisk było o wiele więcej niż osób pracujących w niej, dlatego z większą łatwością niż dziś można było przystąpić do rekrutacji, dostać szansę i szybko zdobyć doświadczenie. Dziś jest już zupełnie inaczej, liczba ofert pracy zdecydowanie zmalała, a od specjalistów oczekuje się ciągłego kształcenia i rozwoju.
Niemniej jednak, uważam, że nigdy wcześniej nie było tylu możliwości zdobywania wiedzy, a dynamika zmian pozwala również, o ile jesteśmy wystarczająco szybcy, skorzystać z potrzeby rynku na role w nowo pojawiających się i gałęziach i już istniejących zawodach.
Dziś, należy obserwować zmieniające się trendy i część swojego zawodowego czasu poświęcać tylko na rozwój, rozszerzanie kompetencji, certyfikacje i pomysł na siebie za kilka lat. Czy to jest łatwe? Bardzo trudne, wymaga ciągłego skupienia i stawiania pracy wysoko na liście życiowych priorytetów. Na pewno nie każdy będzie miał przestrzeń i możliwości, żeby to zrobić, ale ci którym się uda, będą czerpać podwójne korzyści z satysfakcji i zawodowego rozwoju, który sobie zapewnią.
Podobne artykuły
CI/CD – jak wdrożyć ciągłą integrację i dostarczanie?
DevOps – czym jest, jak działa i dlaczego zmienia IT?
Python w 2026 – do czego służy, jak zacząć i dlaczego warto?
Cisza wysokiego ryzyka, czyli dlaczego bezpieczeństwo psychologiczne jest kluczowe w IT
FinOps AI – jak okiełznać gigantyczne rachunki za tokeny i GPU?
Bukmacher kontra gracz - czyli o tym, jak zbudowaliśmy generator kuponów oparty na statystykach sportowych
Przebranżowienie w 2026: Z Humanisty na AI Auditora w 6 miesięcy